The Ado Biedo

Temat: pomocy - robale
Witam,

Zrobilam porzadek z odsuwaniem szaf. Za jedna z szaf znalazlam "gniazdo"
robali (okolo 10 sztuk). Nie sa to prusaki i karaluchy (zdjecia tych
znalazlam na sieci).

Wyglad robala: dlugosc ok. 12mm, szczuple - smukle (nie pekate), 2/3 mniej
wiecej to odwlok. odwlok jasniejszy niz przod (szaro brazowy). przod czarny.
Odwlok lekko splaszczony (nie ma przekroju kola) i troche "luskowaty" (nie
wiem jak to okreslic). Zreszta moze to nie odwlok.

Wygladalo na to ze żerowały na kilku ziarnach pszenicy i kukurydzy - mam
koszatniczki ktore czasem wypuszczam i ktore lubia chomikowac jedzenie w
roznych miejscach, stad potem takie sprzatania.

Czy mam sie czym przejmowac i powinnam czyms popryskac mieszkanie? Skad to
sie pojawilo (czy mozliwe ze przynioslam to wraz z pokarmem dla koszatniczek
ze sklepu zoologicznego?). Czy to sie bardzo rozprzestrzenia? Nie znalazlam
przedstawicieli tego niemilego gatunku w innych miejscach (moze sie
pochowaly?).

Bede wdzieczna za informacje na priv. Z gory dziekuje
Joanna Bałuszek


Źródło: topranking.pl/1815/pomocy,robale.php


Temat: Czy ktos wie co to za robaki?
To raczej nie karaluchy maja cos ala skrzydelka ale sa to owady
biegajace.maja ok.1.2 cm wielkosci nie mam pojecia co to jest niestety
nie da rady zrobic lepszej jakosci zdjecia .Jeden znalazlam na
kuchennym blacie w dzien a drugi na firance za fotelem w pokoju tez w
dzien. w zeszlym roku w moim bloku bylu prusaki(karaluchy?) ale
wygladaly inaczej niz te.Moze ktos rozpozna co to jest.Bede wdzieczna
za pomoc.     http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0fbfe3919665a627.html
      http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/03a6da0a46a25458.html

Źródło: topranking.pl/1815/czy,ktos,wie,co,to,za,robaki.php


Temat: Czy ktos wie co to za robaki?


To raczej nie karaluchy maja cos ala skrzydelka ale sa to owady
biegajace.maja ok.1.2 cm wielkosci nie mam pojecia co to jest niestety
nie da rady zrobic lepszej jakosci zdjecia .Jeden znalazlam na
kuchennym blacie w dzien a drugi na firance za fotelem w pokoju tez w
dzien. w zeszlym roku w moim bloku bylu prusaki(karaluchy?) ale
wygladaly inaczej niz te.Moze ktos rozpozna co to jest.Bede wdzieczna
za pomoc.     http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0fbfe3919665a627.html
     http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/03a6da0a46a25458.html


Niestety zdjecie malo wyrazne, ale to sa prusaki. Paskudztwa róznie
wygladaja od malych, czarnych kropkowanych (lub z paskiem na odwloku) przez
duze, podluzne brazowe po duze, plaskie, okragle ciemno brazowe. Wszystko
zalezy od wieku i plci.
Porównujac zdjecia ze zwlokami z mojej kuchni to prawie identyczne. Radze
wytruc zanim sie rozmnoza i rozejda.
Pozdrawiam


Źródło: topranking.pl/1815/czy,ktos,wie,co,to,za,robaki.php


Temat: prusaki, karaluchy i inne niechciane robactwo
prusaki, karaluchy i inne niechciane robactwo
Pomocy!

Dziś wieczorem odkryłam w kuchni dodatkowych lokatorów. Jeden mnie autentycznie przestraszył, drugiemu zdążyłam zrobić zdjęcie. Wygląda tak: yfrog.com/5nprusakj . Nie jestem pewna, co to jest - miało ok. 1,5 cm i dość dekoracyjny, błyszczący jasnobrązowo wierzch. Po konsultacji z Google wydaje mi się, że może to być prusak. Pierwszy "kolega" tylko mi śmignął, ale był większy i ciemniejszy. Biorąc pod uwagę fakt, że znalazłam je tylko w kuchni, a mieszkanie po wakacyjnych lokatorach było okropnie zapuszczone, obawiam się, że mogą to być karaluchy.

No, i tu rozpoczyna się panika. Z tego, co pamiętam, karaluch przeżyje wszystko, z wybuchem bomby atomowej włącznie. W pierwszym odruchu miałam ochotę się spakować i uciekać :-) potem dotarło do mnie, że jednak jakoś na pewno można się tego pozbyć.I tu pytanie - jak? Czy są jakieś domowe sposoby na pozbycie się tego robactwa? Najpewniejszym rozwiązaniem wydaje mi się profesjonalna dezynsekcja, ale z tym trzeba zaczekać do wizyty właściciela mieszkania.

A może w ogóle panikuję i robak ze zdjęcia jest zupełnie nieszkodliwym robaczkiem?


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,86228,101174032,101174032,prusaki_karaluchy_i_inne_niechciane_robactwo.html


Temat: Budowa węzła Stęślickiego na DTŚ zakończona
Budowa węzła Stęślickiego na DTŚ zakończona
Jest to najbardziej imponująca inwestycja w Katowicach i na Śląsku.
Ten węzeł komunikacyjny również pięknie wygląda z lotu ptaka (oglądałem
zdjęcia) i prawidłowo się nazywa.
Dobrze się również stało, że uchylona została bałamutna (i głupio-
wazeliniarska) uchwała Rady Miejskiej Katowic o nazwaniu przedłużenia ul.
Stęślickiego... ulicą prusaka Grundmanna. Opamiętanie przyszło w porę...

Jutro, a właściwie dzisiaj, z przyjemnością tamtędy się przejadę.
CZUWAJ!!!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,59,13060617,13060617,Budowa_wezla_Steslickiego_na_DTS_zakonczona.html


Temat: Zielona fontanna
uotr napisał(a):

> Mi tez sie w pierwszym odruchu zal wierzb zrobilo jak tylko o tym uslyszalem.
>
> Jednak:
> - korzenie rozsadzaja chodnik i sama fontanne od srodka. Przypomnialo mi sie
> rowniez ze instalacja wodociagowa doprowadzajaca wode tez bardzo cierpi na ich
> sasiedztwie

Ale np. w ogrodach wpuszcza się beton w ziemię i przez to ubezpiecza rośliny,
które koło drzew by nie przeżyły. To nie można by samej fontanny jakoś ogrodzić?
Najłatwiej to wyciąć. A poza tym te wierzby to już pewnie pomniki przyrody ;)))


> - na starych zdjeciach jak sie przyjrzec to ich dawnemi czasy za Niemca nie
> bylo, wokol fontanny bylo lyso i tez wygladalo bardzo uroczo (choc fakt - nie
> bylo wtedy jeszcze Polmozbytu)


Yhm, i budkę strażniczą postawmy sobie zamiast, jak za Prusaka... Wierzby uważam
za niezwykle udany element dekoracyjny. W przeciwieństwie do Polmozbytu :)))


> - wierzyc nalezy ze Konserwator Zabytkow wie co robi. W koncu od tego jest.

He he. Tej wiary nie podzielam. Patrzeć mu/ jej (?) czujnie na ręce! W Krakowie
pani konserwator straszne rzeczy ukradkiem usiłuje czynić i tylko zdrowy opór
społeczeństwa ratuje nas przed paskudztwem.

A Glona ubić!!! ;)))
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,70,1407865,1407865,Zielona_fontanna.html


Temat: Bridgestone podpisał umowę w sprawie budowy fab...
no też tak myśle kiepszczak.albo smark albo świr albo mu za to płacą:) szczecin
od zarania był nieszczęśliwy.jako gród pogański potem jako stolica
gryfitów...smutne garnizonowe miasto u prusaków slynne z tego że tu urodziła
sie caryca rosyjska:)oraz byl sztab i jednostki 3 DZmot wehrmachtu...akurat to
zostało w spuściznie socjalistycznego szczecina...po II wojnie nie inwestowano
tylko jeszcze rozgrabiano to miasto...na zdjeciach z polowy lat 50 miasto
wyglada jakby działania militarne skonczyly sie "wczoraj"...urodzilem sie w
szcecinie..studiowalem..pracowalem.. troche mieszkalem...kiedys wierzylem ze
bedzie prezny i bogaty...duma pomorza..heheh...ALE WIECEJ SIE JUZ NIE DAM
NABRAC..i tak jak piszesz...dzieki takim kretynom jak obecny pan prezydent mamy
szczecin w 2 lidze...a i tam zaczyna to smieszne miasto powoli przegrywac z
lublinem czy bydgoszcza:)co ma byc to bedzie..allach akbar...p.s. moze ele
wyzdrowieje...jak sadzisz?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,70,46167297,46167297,Bridgestone_podpisal_umowe_w_sprawie_budowy_fab_.html


Temat: robale w domu
robale w domu
Dziewczyny - może któraś się zna na owadach. mieszkam na parterze - mam
ogródek więc na wiosnę zaczynają się różne robaczki w domu.
W zeszłym roku pojawiło się kilka takich ciemnych owadów - na całym tułowiu
mają taki segmentowy pancerzyk. Do tego krótkie nóżki i krótkie czułki. Kolor
ciemnobrązowo-czarny.
W tym roku widziałam już z 10 tych robali i zaczynam panikowac co to jest -
czy to nie są jakieś domowe robale, jakiś rodzaj karaluchów czy co. Brrr.
Naoglądałam się zdjęć karaluchów i prusaków aż mi się słabo zrobiło - ale nie
wyglądają dokładnie jak to co u mnie łazi.
różnią się długością czułek i tym że "moje" mają ten segmentowy pancerzyk na
całym "ciele" a nie na części.
Może komuś przyłazi podobne coś z ogródka i wiecie co to?
Brrrr
Kiedyś mieszkałam z prusakami w akademiku i nawet się przyzwyczaiłam ale teraz
jednak na myśl o robactwie robi mi się słabo...

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,77003187,77003187,robale_w_domu.html


Temat: robale w domu
łojej - ale paskudztwo. Nie to nie tak wygląda (uff)
To jest całe takie jak tył tego skorka tylko ciemniejsze (takie trochę
prostokątne, nie widać gdzie ma tłów a gdzie odwłok bo całe zakryte takim
pancerzykiem paskowanym. Te czułki ma dosyć krótkie ale widoczne wyraźnie. Nie
takie długaśne jakie zwykle mają karaluchy czy prusaki.

Jak mi się uda złapać przed kotami to zdjęcie machnę

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,77003187,77003187,robale_w_domu.html


Temat: Kwiecien 2004, cd. 4 :)
Hej,hej!
Najlepsze życzenia dla kolejnych dziesiecznomiesieczniaczkow w gronie!Olu,
Zuziu,Kubusiu,Szymku i Mateuszku - wszystkiego naj,naj,naj!!!

Mam nadzieje, że Kamcia wraca do zdrowia, a Natalka dobrzeje przy rodzicach w
domku

Dzieki za zdjęcia Zuzi i Maciusia. Zuzia jest taka rozkoszna że nic tylko
całować te fałdzioszki , a Maciek ma rewelacyjne ząbki, wyglądają jak dorosłe.
Właściwie to już mały facet, a nie niemowlaczek

A ja nic nie robiłam tylko sprzątałam i sprzątałam przez cały weekend, bo
znalazłam w kuchni prusaka (
Brrrrr.... nigdy nie miałam takiego problemu, a teraz nie dość że grzyb mi w
kuchni się pojawił to jescze te robale....Najgorsze że małe dziecko poznaje
właśnie świat a tu takie paskudztwa się lęgną i nie za bardzo mam je czym
wytępić, bo przecież owadobójcze spraye i inne są szkodliwe dla ludzi, a
zwłaszcza takich małych dzieciaczków...Jestem załamana.... ((

W trakcie tych porządków znalazłam 2 listki Cerazette, wykupiłam je pół roku
temu, 5 opakowań, zużyłam 3 i stwierdziłam że mi to nie służy. 2 zostały.
Któraś z Was pisała że bierze Cerazette, chętnie oddam w dobre ręce . Po co ma
u mnie leżeć, a w aptece zwrotów nie przyjmują.

Nie wiem co mam jeszcze napisać, skleroza postępująca... Jak mi się przypomni
to zajrzę, papa


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,573,20345901,20345901,Kwiecien_2004_cd_4_.html


Temat: Kos - hotel SOL Kipriotis Village
Jestem zaskoczona waszymi opiniami na temat tego hotelu...
Naprawdę... Tylko totalny brak czasu spowodował, że nie zdązyłam
złozyć reklamacji W TUI. Dla mnie ten hotel miał niestety o wiele
więcej minusów niż plusów! Byłam z 5 letnim dzieckiem, a czułam sie
jakbym to ja była na koloniach... Zabieranie leżaków, na których
leżą czyjeś rzeczy - to standard - personel hotelu tak robił,
ponieważ leżaków ciągle brakowało. Więc jesli ktoś chciał normalnie
pospać a nie wstawać "z kurami" żeby zająć leżaczki nad basenami, to
nie "załapywał" się na leżak, jesli chciało się zająć leżaki i
dopiero iść na śniadanie - obsługa zwijała leżak wraz z rzeczami na
nim!!!! Do odzyskania w recepcji były rzeczy, leżaka zaś delikwenta
pozbawiano skutecznie. Najgorsza była "czarna wiedźma" - pani z
recepcji wyjatkowo wredna i niesympatyczna... Zamiast pomocy -
olewka. No i meritum - mam zdjęcia dla zainteresowanych - 5cio
centymetrowy prusak w pokoju. Pokój zaś przed remontem - obskurny,
dałabym mu max 3 gwiazdki i to takie greckie;). Klimatyzator huczący
na maxa, spanie przy działającym nie było możliwe. Znajomi trafili
na odnowiony pokój - tam było faktycznie o niebo lepiej.
No i plaża - jak dla mnie fatalna - miała być żwirkowa - ładny mi
żwirek o średnicy co najmniej 3 cm... Kamienie, gwałtowny spadek
przy brzegu i mega wielkie fale - kompletnie nie dla dzieci... Po
dwóch tygodniach moczenia się w basenach marzyłam o powrocie i
wyleczeniu chorych od chloru oczu... Nie tak powinny wyglądać
greckie wakacje;). Acha - jedynym wspaniałym akcentem było
wypożyczenie terenówki i podróż do najładniejszych zakątków wyspy, w
tym dzikich, pięknych plaż:). I tak najlepiej potraktować taki
wyjazd... Pozdrowienia dla wszystkich, którym się podobało i dla
tych co mniej...;).
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,203,93236817,93236817,Kos_hotel_SOL_Kipriotis_Village.html


Temat: co z tym zrobić ?
strachuja napisała:

> Siedzi na pajęczynie, od jej spodu , do góry nogami.

Dokładnie o to pytałem.

> Nie wiem , czy pajęczyna jest jak pończocha bezładnie powleczona w różnych
> kierunkach nićmi - po prostu tego nie widać przez szkło, ale jest to
> prawdopodobne.
> Nie widzę żadnego lejka.

To wygląda mi na pospolitego "pętaka" o którym pisałem :-) Jego łacińska nazwa
brzmi: Teutana (Steatoda) grossa; poszukaj przy pomocy googli, choćby tu:

canadianarachnology.dyndns.org/data/spiders/8055#image
W niektórych źródłach okreslany jest jako "false black widow" (fałszywa czarna
wdowa) ale absolutnie nie jest to powodem aby się jego obawiać. Stary "Wielki
Atlas Zwierząt" Stanka zamieszcza opis: "spotykany szczególnie licznie w
starych zaniedbanych domostwach" - więc jego obecnośc stanowi raczej powód do
wstydu ;-P Za to pokrewny gatunek, Steatoda bipunctata nosi jakże sympatyczną
nazwę polską: zyzuś tłuścioch :-)

www.xs4all.nl/~ednieuw/Spiders/Theridiidae/Steatoda_bipunctata_CD0530.jpg
Poszukaj cierpliwie, może w końcu natrafisz na podobnego osobnika z rodziny
omatnikowatych lub osnuwikowatych (bo na to wskazywałaby budowa sieci).

> I ma chyba trochę inne kształty niż ten na zdjęciu,

Kątnik zalicza się do lejkowcowatych. Cechuje się innym trybem życia, często
opuszcza pajęczynę a przebywa na niej a nie pod nią. Stąd ma o wiele silniejsze
nogi, schwytane owady pęta tylko wyjątkowo, np. gdy ma do czynienia z osą.

> chyba troszkę bardziej okrągłe, ale trudno mi to ocenić bo jest mały.

A te na zdjęciach do których linki podałem - bardziej go przypominają?

> NIe wypuszczę go w piwnicy bo do mnie wróci.

Przeceniasz go :-) Ukryje się gdzieś w zakamarku, potem zrobi swoje pęta i
będzie łapał muchy.

> Trzymam go bo chcę go gdzieś zawieść, żeby mieć pewność, że nie jest
> jadowity, ale nie wiem gdzie zawieść - mieszkam w Wołominie,
> więc może do sanepidu ?

Niby można - ale jeśli to jeden z gatunków które mam na myśli to obawiam się że
będą tam mieli niezły ubaw :-DDD

> Pająk jest zamknięty jednak zamykane powietrze było dość wilgotne

Jeśli trafisz o tej porze roku jakąś muchę, komara, prusaka czy chrząszcza
(biedronek proponowałbym jednak nie krzywdzić) możesz wrzucić go w
słoikowe "pęta" i zobaczyć co się stanie. Najpewniej odwróci się do owada tyłem
i zacznie wierzgać, aż go spęta (oj, mucha to przy tym strasznie bzdyczy). To
byłaby jeszcze jedna wskazówka, że tym razem wytypowałem gatunek właściwie.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,26896,51935021,51935021,co_z_tym_zrobic_.html


Temat: Tunezja+Libia - właśnie wróciłam

>>Po pierwsze to jakie są Twoje ogólne wrażenia??? Jak się spisała Triada co do
programu(bo jak zakładam z Triadą byłeś)<<

Owszem, owszem, bylismy z Triadą i ja uważam, że bylo naprawdę fajnie, oboje z
mężem wrócilismy bardzo zadowoleni i niezwykle nam się podobało.

>>Kolejne pytanie to czy pierwszy był tydzień zwiedzania czy odpoczynku??? W
jakim hotelu byłeś podczas odpoczynku - jak to wygladało przy opcji fortuna 3 i
4*???Czy tak jak rok temu wszyscy lądowali odpowiednio w Les Pyramides i
Kheopsie???<<

My trafiliśmy akurat pierwszy tydzień odpoczynku a potem zwiedzanie, ale to
jest bardzo różnie, bo na objeździe były z nami również osoby, które dopiero
przyjechały. Podczas odpoczynku byliśmy w hotelu Residence El Kantaoui (w El
Kantaoui:)), który opisałam bardziej szczegółowo w rankingu hoteli. Wykupiliśmy
opcję Traf (czy jak to nazywasz Fortuna) 3*, ale też nie bylo na to reguły, kto
gdzie będzie mieszkał, bo te osoby, które kupiły tę samą opcję, a przyjechały
tydzień później trafiły hotele w Sousse, zdaje się, że nawet czterogwiazdkowe
(Nejma i Szecherezada).

>>Kolejna sprawa to to jak wygladała odprawa na granicy z Libią - ile
czasu staliście i ile tak naprawde spędziliście w Libi???<<

Na granicy w obie strony staliśmy właściwie po tyle samo - 5 godzin, ale jak
zobaczylismy jaką Tunezyjczycy wstawiają wiże do paszportu, to już się w sumie
nie dziwiliśmy, że to tak długo trwa - wiza wygląda jak druga strona ze
zdjęciem:) Trzeba się jednak liczyć z tym, że może się trafić kontrola celan i
każą wyładowywać wszystkie bagaże - nas to akurat ominęło.

>>Jakie były hotele podczas objazdu - znośne???<<

Hotele były ok, szczególnie, że tak naprawdę nocowaliśmy tylko w dwóch różnych -
w Libii nocowaliśmy cały czas w tym samym w Janzur(blisko Trypolisu) - tam
jest naprawdę fajnie, bo czyściutko i pokoje wychodzą prosto na morze, w nocy
słychac jak szumi. jedyny mankament to taki, że były prawdziwe karaluchy (a nie
prusaki) w niektórych łazienkach, ale warto poznać egzotyczną faunę - u nas był
taki okaz, że uciekłam na balkon:), ale mąż go unieszkodliwił i potem już żadne
zwierzęta nas nie nękały. W Tunezji w jedną i drugą stronę nocowalismy w
Matmacie i tam też jest fajnie - hotel dość egzotycznie położony w księżycowym
krajobrazie gór Atlas i śmiesznie zrobiony - jak chcesz, to mogę na maila
jakieś zdjecia podesłać (tylko musisz podać maila:))

>>Mam sporo tych pytań ale może tak na pierwszy raz
wystarczy:-)<<

Jakby coś się nasunęło to chętnie będę dalej odpowiadać:)
Aaa, i jeszcze pytałeś ile bylismy w Libii. U nas to było tak:
11.05 - pobudka o 4.00 i wyjazd na granicę(ze 2,5 godziny jazdy), tam 5 godzin
i już jesteśmy w Libii, po drodze zwiedzamy Sabrathę i jedziemy do hotelu
(jesteśmy tam około 17.00), o 19.00 jedziemy na kolację do Trypolisu (bo tam
mieliśmy wszystkie kolacje w naprawdę fajnej knajpie w samym centrum mediny).
12.05 - cały dzień zwiedzamy Leptis Magna (to jest naprawdę wielkie) i jedziemy
wieczorkiem do Trypolisu, tam sobie zrobiliśmy mały spacer i potem na kolację)
13.05 - cały dzień w Trypolisie, w tym zwiedzanie beznadziejnego muzeum,
niestety to punkt obowiązkowy, ale trudno, da się przeżyć, potem jest już tylko
lepiej, bo miasto dość sympatyczne, a ludzie przemili. wieczorem oczywiście
kolacja i ostatni nocleg w hotelu, no a rano wyjazd na granicę, więc w sumie
można powiedzieć, że bylismy tam 3 dni.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,21193,42437998,42437998,Tunezja_Libia_wlasnie_wrocilam.html